Rosyjski satelita wojskowy Kosmos 2612 zbliżył się na orbicie do radarowego satelity ICEYE-X36, z którego usług korzysta m.in. Ukraina. Analitycy oceniają, że manewr był celowy; podawany dystans to od kilku kilometrów do 1–2 km.
Według firmy LeoLabs, cytowanej przez serwis Axios, w piątek 17 października Kosmos 2612 znajdował się około trzech mil (ok. 4,8 km) od ICEYE-X36. Dzień wcześniej satelity dzieliło ponad 200 mil. LeoLabs ocenia, że ruch rosyjskiego aparatu „wygląda na celowe zbliżenie”. Część komentatorów, w tym relacje przytaczane przez Wirtualną Polskę, mówi o dystansie 1–2 km. Dane nie są jednolite, bo opierają się na publicznych elementach orbit i obliczeniach niezależnych obserwatorów, nie na komunikacie operatora.
Co ustalili obserwatorzy
Astrofizyk Jonathan McDowell napisał na X w sobotę 17 października, że Kosmos-2612 minął ICEYE X36 w odległości kilku kilometrów.
Później, jak podaje Defence Blog, McDowell wskazał, że po manewrze z 16 października rosyjski satelita utrzymuje się w odległości do 5 km. Dodał, że według jego wiedzy to pierwsze takie spotkanie dwóch aktywnych satelitów na niskiej orbicie, na które właściciel jednego z nich nie wyraził zgody. Zastrzegł przy tym, że czeka na dalsze dane.
W osobnym wpisie McDowell opisał Kosmos-2612 jako „satelitę inspekcyjnego”.
Wielotygodniowe przygotowania
Według analizy firmy Integrity ISR, o której mówił PAP wiceprezes Greg Gillinger, rosyjski aparat przez około dwa tygodnie wykonywał precyzyjne, paliwożerne manewry, by wejść na orbitę zgodną z orbitą ICEYE. Około 12 października obniżył wysokość i dopasował płaszczyznę orbity, a do maksymalnego zbliżenia dzieliło go wtedy ok. 475 km. Gillinger ocenił, że to nie przypadek, a możliwe działania z takiej pozycji to rozpoznanie, zakłócanie elektroniczne lub działanie kinetyczne. Nie przedstawiono dowodów, że Rosja planuje atak.
Kosmos 2612 należy do sześciu satelitów wystrzelonych z Plesiecka w kwietniu. W maju, według analizy CSIS, pięć z nich ustawiło się w płaszczyźnie orbity ICEYE-X36, a jeden przeleciał w odległości ok. 2,5 km od niego.
Czym jest ICEYE
ICEYE to firma założona m.in. przez Polaka Rafała Modrzewskiego, prowadząca największą komercyjną konstelację satelitów radarowych. Ich obrazy nie zależą od zachmurzenia ani pory dnia. Według Wirtualnej Polski korzystają z nich polskie wojsko i Ukraina. ICEYE-X36 jest powiązany z amerykańską spółką ICEYE US. Firma odmówiła komentarza, podobnie jak Pentagon. Urzędnik ukraiński potwierdził Axiosowi, że wojsko korzysta z usług ICEYE, ale nie wiedział, czy dotyczy to akurat tego satelity.
Prof. Aaron Brynildson z University of Mississippi zwrócił uwagę, że nie ma sztywnego limitu zbliżeń, ale operatorzy zwykle trzymają dystans powyżej około sześciu mil. Przy mniejszym rośnie ryzyko kolizji, zwłaszcza gdy oba obiekty manewrują.
Co to oznacza
Dla czytelnika w Polsce na razie nie ma bezpośredniego zagrożenia: nie ma komunikatu o uszkodzeniu satelity ani o utracie danych. Sprawa dotyczy jednak infrastruktury rozpoznawczej, na której opiera się część polskich zdolności obserwacji. Według WP kolejne zbliżenia rosyjskich satelitów do bliźniaczych maszyn ICEYE mogą nastąpić 6 i 17 listopada. Do chwili publikacji ICEYE ani polskie władze wojskowe nie odniosły się publicznie do sprawy.





Komentarze