Patomorfolog Magdalena H., podejrzana w sprawie szczątków płodów znalezionych w Lutoryżu pod Rzeszowem, przebywa w areszcie od połowy czerwca. Pierwszy, trzymiesięczny areszt sąd przedłużył do 9 grudnia.
Od czerwcowego aresztu do przedłużenia
Sąd Rejonowy w Rzeszowie zastosował trzymiesięczny areszt wobec 57-letniej lekarki w sobotę 13 czerwca, w całości uwzględniając wniosek prokuratora. Informację przekazał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie prok. Krzysztof Ciechanowski. Areszt miał trwać do 10 września.
8 września ten sam sąd przedłużył go o kolejne trzy miesiące, do 9 grudnia. Prokuratura uzasadniała wniosek potrzebą zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania, ryzykiem destabilizacji materiału dowodowego i grożącą surową karą.
Zarzuty i wyjaśnienia podejrzanej
Magdalena H. jest byłą właścicielką działki w Lutoryżu, na której podczas prac ziemnych znaleziono odpady medyczne i szczątki ludzkich płodów. Prokuratura zarzuca jej zbezczeszczenie zwłok oraz porzucenie niebezpiecznych odpadów w miejscu do tego nieprzeznaczonym. Grozi za to do 12 lat więzienia.
Podczas pierwszego przesłuchania podejrzana, jak przekazał rzecznik, nie powiedziała, czy przyznaje się do zarzutów. Złożyła wyjaśnienia, z których wynika, że sama przewiozła i zakopała płody oraz inne odpady medyczne. Prokuratura nie ujawnia szczegółów tych wyjaśnień ze względu na dobro śledztwa. Na działce znaleziono bloczki parafinowe i szkiełka mikroskopowe. Kobiecie przysługuje domniemanie niewinności.
Na jakim etapie jest śledztwo
Początkowo prokuratura podawała 32 zidentyfikowane fragmenty, później mówiono o 34 płodach. Śledczy zabezpieczyli dokumentację medyczną z placówek z całego kraju, z którymi współpracowała lekarka, i przesłuchują świadków. Według rzecznika nie ma dowodów, by ktokolwiek pomagał podejrzanej, ani wskazań na inne miejsca zakopania odpadów.
Prokuratura zapowiada, że kolejne informacje będzie przekazywać w zakresie, na jaki pozwoli dobro postępowania. Wcześniej opisywaliśmy, że śledczy wykluczają pochodzenie płodów z nielegalnych aborcji. Badania gleby i odpadów z działki trwają.




