Samolot lecący z Londynu Heathrow do Warszawy wylądował awaryjnie w Modlinie po zgłoszeniu o ładunku wybuchowym na pokładzie. Na maszynie było 181 osób, a lotnisko Warszawa-Modlin zostało zamknięte do odwołania.
Według komunikatu opublikowanego na stronie portu, który przytacza TVN24, alarm dotyczący zagrożenia bombowego na pokładzie ogłoszono we wtorek 3 listopada o godz. 9:54. Dotyczył rejsu z Londynu Heathrow (LHR) do Warszawy. Samolot, który pierwotnie miał lądować na Lotnisku Chopina, jak podaje RMF FM, został skierowany do Modlina. Wylądował o godz. 10:01.
Co przekazało lotnisko
W chwili lądowania maszyna miała na pokładzie 3,7 tony paliwa. Jak czytamy w komunikacie portu, po wylądowaniu samolot skierowano w wyznaczone miejsce, gdzie czeka na decyzje właściwych służb, w tym zespołów pirotechnicznych. Lotnisko pozostaje zamknięte do odwołania, a służby weryfikują zgłoszone zagrożenie.
Rzecznik portu Adam Szabłowski powiedział TVN24, że na pokładzie jest 181 osób i że czekają na pirotechników. Według RMF FM na miejscu mają sprawdzić pokład i bagaże pasażerów.
Czego nie wiadomo
Do chwili publikacji nie podano, jak długo lotnisko będzie zamknięte. Nie ma też informacji o wyniku przeszukania ani o tym, kto i w jaki sposób zgłosił zagrożenie. Nie podano, jakiego przewoźnika dotyczy rejs, ani czy pasażerowie zostali już wyprowadzeni z samolotu. Policja nie opublikowała jeszcze komunikatu w tej sprawie.
Co to oznacza
Pasażerowie, którzy mieli dziś odlatywać z Modlina lub tam przylatywać, powinni liczyć się z opóźnieniami lub zmianami lotów i sprawdzać komunikaty portu oraz swojego przewoźnika. Zgłoszenia o ładunkach wybuchowych na lotniskach bywają fałszywe, ale służby muszą każde sprawdzić według procedur. Za wywołanie fałszywego alarmu grozi w Polsce do 8 lat więzienia, a sprawca może też odpowiadać za straty przewoźnika. Tekst będzie uzupełniany po komunikatach służb.




