Polska

Koalicja chętnych przećwiczy w Nowej Dębie misję w Ukrainie

Od 9 do 22 listopada na poligonie w Nowej Dębie na Podkarpaciu odbędą się pierwsze ćwiczenia koalicji państw wspierających Ukrainę. Jak podał w poniedziałek „Le Monde”, weźmie w nich udział prawie 3 tys. żołnierzy.

Informację o manewrach opisał w poniedziałek 2 listopada francuski dziennik „Le Monde”, nazywając je „bezprecedensowymi ćwiczeniami wojskowymi”. Według gazety, którą przytaczają m.in. Defence24 i RMF24, koalicja chętnych po niemal dwóch latach spotkań i szczytów przechodzi „od deklaracji do praktycznych działań”. Do chwili publikacji nie znaleźliśmy odrębnego komunikatu MON ani Dowództwa Generalnego na ten temat.

Kto weźmie udział

Według „Le Monde” w ćwiczeniach wystąpi prawie 3 tys. żołnierzy z około dziesięciu państw. Najliczniej mają być reprezentowane Francja i Wielka Brytania, a ponadto Niemcy, Estonia, Litwa, Holandia, Hiszpania, Szwecja i Belgia. Udział zapowiedziano też dla żołnierzy ukraińskich. Rumuński portal Aktual24, powołując się na ten sam dziennik, podaje liczbę blisko 2,8 tys. żołnierzy, a rosyjskie „Wiedomosti” dodają, że około 500 polskich wojskowych ma zapewnić wsparcie logistyczne. Tych szczegółów nie potwierdzono w oficjalnym komunikacie.

NATO jest o manewrach informowane, ale nie weźmie w nich bezpośredniego udziału. Koalicja chętnych skupia obecnie według mediów 36–37 państw, głównie europejskich, a po raz pierwszy zebrała się w styczniu 2025 r. Wiodącą rolę odgrywają Francja i Wielka Brytania.

Co będzie ćwiczone

Celem jest sprawdzenie, czy koalicja zdołałaby rozmieścić siły w Ukrainie w dniu wejścia w życie rozejmu z Rosją. Jak relacjonuje „Le Monde” (za ukraińską „Jewropejską Prawdą”), nie będzie to pokaz siły z czołgami i rakietami. Według gazety sprawdzane mają być system dowodzenia, przerzut wojsk i sprzętu przez Europę, współdziałanie systemów łączności oraz zwalczanie dronów. Dziennik pisze też, że część działań lotniczych ma się odbyć w Rumunii, a komponent morski ma być symulowany z Turcji. Stany Zjednoczone w ćwiczeniach nie uczestniczą, a ich rola w gwarancjach bezpieczeństwa dla Ukrainy pozostaje niejasna.

Wcześniej o planowanych manewrach pisał „The Times”, który mówił o co najmniej 1500 żołnierzach z Wielkiej Brytanii, Francji i Niemiec. Opisywaliśmy to w tekście o ćwiczeniach europejskich żołnierzy przed misją w Ukrainie. Obecne dane są wyraźnie wyższe.

Dlaczego Polska i Nowa Dęba

„Le Monde” uznał Polskę za „naturalnego gospodarza”, wskazując na doświadczenie w szkoleniu ukraińskich żołnierzy, m.in. w ramach unijnej misji wsparcia wojskowego. Poligon w Nowej Dębie, drugi pod względem wielkości w kraju, od lat służy także jednostkom sojuszniczym. Jak podawało MON, działa tam obóz szkoleniowy zbudowany z Norwegami, w którym szkoleni są także Ukraińcy. W poligonie leży w południowo-wschodniej Polsce, niedaleko granicy z Ukrainą.

Co to oznacza

Mieszkańcy okolic Nowej Dęby i Podkarpacia mogą w dniach 9–22 listopada zauważyć zwiększony ruch pojazdów wojskowych i obcych żołnierzy. Zakres ewentualnych utrudnień i zasady korzystania z dróg powinny określić wojsko i lokalne władze. W sensie politycznym manewry mają według „Le Monde” pokazać gotowość europejskich państw do udziału w zabezpieczeniu Ukrainy po zawieszeniu broni i wzmocnić ich pozycję w rozmowach o przyszłości kraju. To ćwiczenia, a nie decyzja o wysłaniu wojsk do Ukrainy.

Dorota Lune

Dorota Lune, redaktorka serwisu DigitalNexus.pl. Zajmuje się tematyką show-biznesową, bieżącymi informacjami jak i ciekawostkami ze świata. Ukończyła dziennikarstwo na UPJPII w Krakowie. Wcześniej pracowała w branży turystycznej. W wolnych chwilach lubi podróżować i czytać książki.