Policja zatrzymała 42-latka podejrzewanego o włamanie do domu w Kędzierzynie-Koźlu i kradzież dwóch szaf pancernych z bronią palną i amunicją. Mężczyznę ujęto w niedzielę rano na terenie woj. śląskiego z udziałem policyjnych kontrterrorystów, a cały łup odzyskano.
Włamanie i trop do Śląska
Jak wynika z komunikatu kędzierzyńsko-kozielskiej policji, przytaczanego przez lokalne media, do włamania do domu jednorodzinnego doszło w piątek 30 października. Sprawca pokonał zabezpieczenia budynku. Ze środka zabrał konsolę do gier oraz dwie szafy pancerne, w których właściciel przechowywał broń palną i amunicję. Według RMF24 właściciel miał pozwolenie na broń.
Sprawą zajęli się kryminalni z Kędzierzyna-Koźla. Wsparli ich policjanci z wydziałów kryminalnych komend wojewódzkich w Opolu i Katowicach. Dzięki pracy operacyjnej wytypowano osobę podejrzewaną o włamanie.
Akcja kontrterrorystów
Zatrzymanie nastąpiło w niedzielę rano na terenie województwa śląskiego. Udział wzięli w nim policjanci z Samodzielnego Pododdziału Kontrterrorystycznego Policji w Katowicach. Jak podaje Nasze Miasto Katowice, specjalistów wezwano, bo podejrzany mógł dysponować ostrą amunicją i skradzioną bronią.
Policjanci odzyskali całość skradzionej broni i amunicji. Rzeczniczka kędzierzyńsko-kozielskiej policji, mł. asp. Klaudia Restel, przekazała Radiu Opole, że z zatrzymanym są prowadzone dalsze czynności pod nadzorem prokuratora.
Poszukiwany 11 nakazami
Zatrzymany 42-latek był poszukiwany na podstawie 11 różnych nakazów i zarządzeń, w tym trzech listów gończych. Pozostaje w dyspozycji organów ścigania. Według RMF24 policja ustala, czy włamanie było przypadkowe, czy sprawca szukał właśnie broni.
Do chwili publikacji nie podano, jakie zarzuty usłyszał mężczyzna ani czy sąd zastosował wobec niego areszt. Nie ujawniono też, ile sztuk broni i jakiego rodzaju zginęło. Obowiązuje domniemanie niewinności.
Co to oznacza
Dla mieszkańców Kędzierzyna-Koźla i okolic ważna jest informacja, że cała skradziona broń wróciła do właściciela lub policji i nie trafiła na czarny rynek. Dla posiadaczy pozwoleń sprawa przypomina o znaczeniu zabezpieczeń: w tym przypadku sprawca wyniósł całe szafy, a nie tylko ich zawartość. Przepisy wymagają przechowywania broni w sposób uniemożliwiający dostęp osobom niepowołanym, a skradzione szafy najczęściej da się otworzyć dopiero poza domem. Policja zaleca m.in. mocowanie szaf do podłoża lub ściany.




