Premier Donald Tusk poinformował we wtorek 3 listopada, że tuż po północy dostał od Straży Granicznej meldunek o niepokojącym ruchu na granicy polsko-rosyjskiej na północy. Według niego szybka mobilizacja sił pozwoliła zapobiec prowokacji, „jeśli takie były zamiary”.
Szef rządu mówił o tym na początku posiedzenia Rady Ministrów. Jak przekazał, chodziło o „osobników z latarkami”. Dodał, że służby bardzo szybko zadysponowały w to miejsce odpowiednie siły i środki. Zastrzegł też: „tego nigdy do końca nie będziemy w stanie potwierdzić”. Według relacji TVN24 i Polsat News premier podkreślił, że w ocenie Straży Granicznej sytuacja wymagała pełnej mobilizacji i kontroli na miejscu.
Ostrzeżenia o pierwszej połowie listopada
Tusk poinformował, że od dłuższego czasu polskie i sojusznicze służby ostrzegały przed możliwymi aktami dywersji lub poważniejszymi prowokacjami na granicy z Federacją Rosyjską. Mogło dojść także do sabotażu przygotowanego przez wrogie służby, a według WP także do wtargnięcia na terytorium Polski uzbrojonych osób. Zdaniem premiera takie zdarzenia mogły nastąpić właśnie w pierwszej połowie listopada.
Po otrzymaniu bardziej precyzyjnych informacji rząd zdecydował o skierowaniu w rejon granicy poważnych sił policyjnych, wzmocnieniu Straży Granicznej i skierowaniu kontrterrorystów. Jak podaje RMF FM, o możliwym scenariuszu ostrzegał także naczelny dowódca sił sojuszniczych w Europie gen. Alexus Grynkewich.
Sztab operacji w Warszawie
Premier potwierdził, że w Komendzie Głównej Policji powstał sztab operacji specjalnej. Obejmuje ona województwo warmińsko-mazurskie i Podlasie, a prowadzą ją policja we współpracy ze Strażą Graniczną, wojskiem i służbami specjalnymi. O utworzeniu sztabu pisaliśmy już w poniedziałek: policja tworzy sztab operacji przy granicy z Królewcem. Szef KGP gen. Marek Boroń mówił o sygnałach dotyczących możliwej dywersji.
Wirtualna Polska podała, że w regionie są też żołnierze jednostki GROM. Według Wprost dowództwo wyjaśniło, że szkolenia GROM w regionie są cykliczne. Rządowego potwierdzenia obecności GROM w operacji nie znaleźliśmy w cytowanych wypowiedziach premiera.
Czego nie wiadomo
Premier nie podał, kim były osoby z latarkami, po której stronie granicy się znajdowały, ile ich było ani czy ktoś został zatrzymany. Nie ujawnił też dokładnego miejsca zdarzenia. Do chwili publikacji nie znaleźliśmy odrębnego komunikatu Straży Granicznej opisującego incydent. Tusk zaznaczył, że służby muszą pozostać „bardzo mocno skoncentrowane i zmobilizowane”.
Co to oznacza
Mieszkańcy powiatów przy granicy z obwodem królewieckim w Warmińsko-Mazurskiem i na Podlasiu mogą w najbliższych dniach spotykać więcej patroli policji i Straży Granicznej oraz kontroli. Według słów premiera zagrożenie dotyczy pierwszej połowy listopada, czyli okresu do około 15 listopada. Oficjalnych alertów dla ludności, np. od RCB, w tej sprawie na razie nie podano.



