W czwartek 29 października tuż po godz. 22 w Zakładach Górniczych Polkowice-Sieroszowice KGHM doszło do wstrząsu wysokoenergetycznego, odczuwalnego w kilku miastach Dolnego Śląska. Spółka nie informuje o poszkodowanych.
Zdarzenie potwierdziło biuro prasowe KGHM Polska Miedź. Jak przekazało, o godzinie 22.00 w ZG Polkowice-Sieroszowice miał miejsce wstrząs wysokoenergetyczny (cytat za Dziennikiem). Rzecznik spółki Artur Newecki powiedział Polskiemu Radiu, że KGHM ma kontakt z całą załogą z zagrożonego rejonu i nie odnotowano osób poszkodowanych.
Magnituda i odczucia mieszkańców
Europejsko-Śródziemnomorskie Centrum Sejsmologiczne (EMSC) podało, że magnituda wyniosła 4,8, a epicentrum leżało około 10 km na południe od Głogowa i ok. 8 km od Polkowic, na głębokości 10 km. Według doniesień mediów drgania poczuli mieszkańcy Głogowa, Polkowic, Lubina i Jerzmanowej. Relacjonowali, że przez około 20 sekund kołysały się lampy i drgały meble. Dane o czasie trwania pochodzą od mieszkańców, nie z pomiarów.
Akcja w kopalni
Po wstrząsie uruchomiono procedurę wycofania pracowników z zagrożonego rejonu. Na miejsce skierowano ratowników Jednostki Ratownictwa Górniczo-Hutniczego, a górników stopniowo wyprowadzono na powierzchnię. Według KGHM zdarzenie miało związek z prowadzoną w kopalni eksploatacją.
Co to oznacza
Wstrząsy tej skali w Zagłębiu Miedziowym występują regularnie, ale ten należał do silniejszych w tym roku. Media regionalne wskazują, że przy takiej magnitudzie poważne uszkodzenia budynków zdarzają się rzadko. Mieszkańcy, którzy zauważą pęknięcia lub szkody, mogą zgłaszać je w urzędzie gminy lub KGHM, który prowadzi procedurę zgłaszania szkód górniczych. Do chwili publikacji nie podano informacji o zniszczeniach na powierzchni.




