Świat

Kalifornia: wezwania przed ławę przysięgłych dla urzędników wyborczych

Departament Sprawiedliwości USA wszczął w Kalifornii śledztwo karne dotyczące rzekomego udziału cudzoziemców w wyborach i wzywa lokalnych urzędników wyborczych przed federalną ławę przysięgłych. Jak podaje NBC News, to kolejny krok po środowej porażce administracji Donalda Trumpa przed sądem federalnym.

Według „New York Timesa”, którego ustalenia przytacza PAP, co najmniej dwoje pracowników biura rejestracji wyborców hrabstwa Los Angeles dostało wezwania do stawienia się przed federalną wielką ławą przysięgłych. Posiedzenie ma się odbyć dzień po wyborach do Kongresu, zaplanowanych na wtorek 3 listopada. Urzędnicy mają wyjaśnić, jak sprawdzają, czy w głosowaniu nie biorą udziału osoby bez obywatelstwa USA, i jak zapobiegają liczeniu takich głosów.

NBC News, powołując się na urzędnika, pisze, że wezwania trafiły do lokalnych urzędników wyborczych w całym stanie. Według tego urzędnika samo wezwanie nie oznacza, że ktoś jest celem śledztwa, a Departament Sprawiedliwości rzadko wzywa osoby, którym zamierza postawić zarzuty. Resort odmówił komentarza w sprawie „przecieków o rzekomych wezwaniach”, dodając, że sądy federalne uznały, iż nielegalne głosowanie grozi odpowiedzialnością karną.

Porażka w sądzie i odwołanie

Sędzia federalny David Carter w środę 28 października odrzucił wniosek administracji o oddzielenie i wstrzymanie liczenia około 20 tys. kart wyborczych wysłanych pocztą przez osoby, które według rządu prawdopodobnie nie są obywatelami USA. Władze Kalifornii twierdzą, że federalne dane, na których oparto listę, są niewiarygodne. Według PAP sędzia upomniał też prokuratora federalnego z Los Angeles Billa Essayliego, który sugerował, że urzędnicy odmawiający współpracy mogą odpowiadać za współudział w przestępstwie. Departament Sprawiedliwości odwołał się od orzeczenia, a Essayli uznał, że sprawę rozstrzygnie Sąd Najwyższy.

Skąd ta lista

W komunikacie o pozwie przeciwko Kalifornii resort napisał, że Departament Bezpieczeństwa Krajowego porównał publicznie dostępne kalifornijskie rejestry wyborców z federalnymi danymi imigracyjnymi. Według resortu wstępna analiza wskazała znaczną liczbę osób, które prawdopodobnie nie są obywatelami, a są zarejestrowane jako wyborcy; analiza trwa. Jak podaje CNN, w piątek 24 października prokuratorzy wysłali do hrrabstw listy z żądaniem ustalenia, kto jest obywatelem, i odłożenia kart tych osób. Zagrozili też odpowiedzialnością karną urzędnikom, którzy świadomie policzą głosy cudzoziemców. Według NBC listy trafiły do 57 z 58 hrabstw, a podobne pisma wysłano do stanu Waszyngton w sprawie 400 osób.

Stanowisko Kalifornii

Dean Logan, szef biura wyborczego hrabstwa Los Angeles, nazwał wezwania formą „zastraszania” i zarzucił resortowi „konfrontacyjną” postawę. Zapewnił, że urzędnicy działają zgodnie z prawem stanowym i federalnym. Według NBC Kalifornia podkreśla, że prawo stanowe dopuszcza do rejestracji wyłącznie obywateli USA i nakazuje usuwanie osób nieuprawnionych. Prokuratura generalna stanu wskazywała, że listy zawierały błędy. Eksperci cytowani przez NBC zaznaczają, że cudzoziemcy w rejestrach zdarzają się rzadko. CNN przypomina, że część stanów, w tym Kalifornia, zezwala nieobywatelom głosować w lokalnych wyborach, np. szkolnych.

CBS News informuje, że Wydział Praw Obywatelskich złożył 31 pozwów o wydanie niezredagowanych rejestrów wyborców, z czego przegrał 26, bez żadnego zwycięstwa. Według „NYT” śledztwo karne może dać administracji dostęp do materiałów, których nie uzyskała pozwami ani pismami. Gazeta zauważa też, że działania wobec Kalifornii mogą służyć przekonywaniu Amerykanów, że w stanach demokratów wybory są fałszowane.

Co to oznacza

Wybory połówkowe odbędą się 3 listopada, a wyniki w Kalifornii, gdzie głosuje się masowo korespondencyjnie, liczone są przez wiele dni. Spór sądowy o 20 tys. kart oraz posiedzenie ławy przysięgłych 4 listopada mogą więc wpłynąć na debatę o wiarygodności wyników. Dla czytelnika w Polsce to przede wszystkim element kampanii: wcześniejsze działania Trumpa opisywaliśmy w tekście o pierwszych 100 dniach jego prezydentury.

Dorota Lune

Dorota Lune, redaktorka serwisu DigitalNexus.pl. Zajmuje się tematyką show-biznesową, bieżącymi informacjami jak i ciekawostkami ze świata. Ukończyła dziennikarstwo na UPJPII w Krakowie. Wcześniej pracowała w branży turystycznej. W wolnych chwilach lubi podróżować i czytać książki.