Świat

Dysk zamordowanej Polki z Ekwadoru. Co w nim znaleziono

Wirtualna Polska dotarła do kopii dysku Moniki Silvy-Koniuszek, Polki zamordowanej w czerwcu w Ekwadorze. Według WP aktywistka zebrała na nim dokumenty o sieci spółek, które miały służyć praniu pieniędzy z narkobiznesu.

Według publikacji WP z niedzieli 1 listopada, do redakcji zgłosił się mężczyzna, który przekazał najpierw część dokumentów, a kilka tygodni później kopię zawartości dysku. To prawie pół tysiąca plików, często publicznie dostępnych. Podobne ustalenia opublikował 28 października bałkański portal śledczy BIRN (Balkan Insight), który także wszedł w posiadanie dysku. Autentyczności materiałów nie potwierdziły dotąd żadne władze.

Co zawierają dokumenty

Jak opisuje WP, aktywistka dokumentowała działalność panamskiej spółki Sunshine Management Limited. Z jej materiałów ma wynikać, że sieć powiązanych firm służyła do transgranicznego prania pieniędzy między Ekwadorem a Panamą. Wśród akcjonariuszy miało być sześciu obywateli USA, w tym dwie osoby prawomocnie skazane za udział w przemycie narkotyków. Według WP w materiałach pojawia się też wątek albańskich grup przestępczych.

Drugi wątek to zakup ziemi przez gminę Santa Elena w latach 2009–2013 za ponad 10 mln dolarów. Według dokumentów, które cytuje WP, grunty miały trafić pod projekt mieszkaniowy, który nigdy nie powstał. Sieć spółek powiązanych z Sunshine miała przejąć atrakcyjne tereny nadmorskie. To zarzuty aktywistki, nie ustalenia prokuratury.

Pisma do władz i ambasady USA

WP podaje, że 14 lipca 2025 r. Silva-Koniuszek wysłała zebrane informacje do ambasadora USA w Quito, kancelarii prezydenta Daniela Noboi i szefa MSW Johna Reimberga. W listopadzie 2025 r. wiceminister odpowiedział, że sprawę przekazano kontrolerowi generalnemu, który prowadzi „audyt specjalny”.

Na dysku miały zachować się wiadomości z marca 2026 r. Według WP aktywistka umówiła się na spotkanie z przedstawicielem ambasady USA, przekazała mu dokumenty, także o firmie Noboa Trading należącej do rodziny prezydenta, po czym kontakt się urwał. Dziennikarz Andrés Durán, który pisał o Noboa Trading i wyjechał z Ekwadoru po groźbach, mówi WP, że dostał od niej dokumenty i namawiał ją do ucieczki. Wskazana przez nią osoba powiązana z firmą nigdy nie usłyszała zarzutów. Ambasada USA w Quito i ambasada Ekwadoru w Austrii nie odpowiedziały WP na pytania.

Co wiadomo o śmierci

Aktywistka, matka dwóch córek, mieszkała w Ekwadorze od 2018 r. Według PAP miała 41 lat i została znaleziona martwa 8 czerwca w Montañita. Początkowo szef MSW Ekwadoru mówił o samobójstwie. Druga sekcja, jak podaje WP, wykluczyła tę wersję i wskazała na cios w głowę i uduszenie. Prokuratura w Polsce, jak informował PAP rzecznik Daniel Brodowski, otrzymała wstępny raport wskazujący na działanie osób trzecich. Śledztwo prowadzi Prokuratura Okręgowa w Olsztynie; według WP prokurator odmówił rozmowy. Unia Europejska wezwała do „szybkiego, dokładnego, niezależnego i przejrzystego” dochodzenia, jak podawał TVP World.

Ekwadorska prokuratura przez 129 dni nie wydawała ciała rodzinie, jak podaje WP. Nikomu nie postawiono publicznie zarzutu zabójstwa, a związek dokumentów z morderstwem pozostaje hipotezą współpracowników i mediów.

Co to oznacza

Sprawa dotyczy obywatelki Polski, więc równolegle toczy się polskie postępowanie. Jeśli dokumenty trafią do olsztyńskiej prokuratury, mogą stać się materiałem dowodowym. Do chwili publikacji nie znaleźliśmy oficjalnej reakcji rządu Ekwadoru ani ambasady USA na ujawnione materiały.

Kamila Banasik

Kamila Banasik - redaktorka DigitalNexus.pl. Pasjonatka rzetelnych informacji i kreatywna reporterka. Ukończyła dziennikarstwo na Uniwersytecie Wrocławskim.