Reżyser Jeremy Saulnier pożegnał Patricka Stewarta podczas pokazu „Green Room” w Los Angeles w piątek 30 października. Jak podaje Variety, przyznał, że aktor uratował film, gdy produkcji groziło zamknięcie.
Do pożegnania doszło na pokazie z okazji 10-lecia thrillera z 2015 roku. Według Variety i serwisu JoBlo impreza odbyła się w Los Angeles, a JoBlo wskazuje na kino Alamo Drafthouse. Saulnier miał opowiedzieć o swoim kolejnym projekcie „Slayground”, ale zamiast tego mówił głównie o Stewarcie.
„Wpadł do naszego filmu i go uratował”
Reżyser wspominał, że produkcja była blisko zamknięcia, zanim w projekt wszedł Stewart. Według relacji JoBlo powiedział: „Patrick Stewart is why I can still make movies” — czyli że to dzięki niemu nadal może kręcić filmy. Variety cytuje także jego bardziej dosadne wspomnienia, w których Saulnier określa aktora jako wyjątkowo ciepłego człowieka.
Nietypowa rola w karierze
W „Green Room” Stewart zagrał Darcy’ego, przywódcę neonazistowskiej grupy, w roli odległej od kapitana Picarda czy Profesora X. Film opowiada o młodym zespole punkowym, który staje się świadkiem zbrodni w odosobnionym klubie. Produkcja jest dziś wymieniana wśród najbardziej cenionych występów aktora poza „Star Trekiem” i „X-Menami”.
Co wiadomo o śmierci aktora
O samej śmierci pisaliśmy wcześniej w tekście o odejściu Patricka Stewarta w wieku 86 lat. Według komunikatu rodziny, który przytacza Fox News, aktor zmarł w swoim domu w Los Angeles po chorobie Alzheimera i demencji z ciałami Lewy’ego.
Co to oznacza dla widzów w Polsce
Do chwili publikacji nie podano informacji o pogrzebie ani o oficjalnych uroczystościach upamiętniających. Dostępność „Green Room” w polskich serwisach streamingowych zależy od bieżących katalogów platform i może się zmieniać.




