W czwartek 5 listopada na ulice francuskich miast wyszło według szacunków rządu od 575 do 600 tys. osób. Związki zawodowe protestowały przeciw kosztom życia i cięciom w usługach publicznych, a w kilku miastach doszło do starć z policją.
Strajk generalny i spór o liczby
Strajk i manifestacje zorganizowała intersyndykalna koalicja L’intersyndicale, zrzeszająca główne francuskie centrale związkowe. Do strajku wezwały organizacje reprezentujące m.in. nauczycieli, pracowników poczty, lekarzy, farmaceutów i transportowców. Do protestujących dołączyli licealiści i studenci.
Według szacunków rządu w demonstracjach wzięło udział co najmniej 575 tys. osób, a w danych przekazywanych później mowa o około 600 tys. Lewicowa centrala CGT mówiła o niemal 1,6 mln. Szefowa CGT Sophie Binet oceniła w ciągu dnia, że do godz. 13:00 w prawie 70 miastach protestowało ponad 250 tys. ludzi, i dodała, że to „dopiero początek”. Według MSW poza Paryżem demonstrowało 270 tys. osób.
Starcia z policją i zatrzymania
Po stronie służb w kraju pracowało około 70 tys. policjantów. Francuskie MSW poinformowało o starciach z „grupami radykalnych i skrajnie lewicowych aktywistów” m.in. w Rennes, Nantes, Lyonie i Marsylii. Policja użyła gazu łzawiącego pod koniec manifestacji w Bordeaux i Lyonie. W Lyonie, w pobliżu mostu Gallieniego, podpalono samochód. Rano w Paryżu policja nie dopuściła do budowania barykad ze śmietników przed liceami.
Łącznie zatrzymano 448 osób. Resort uznał, że dzień minął bez poważnych incydentów, choć od prawie trzech tygodni, gdy protesty stały się brutalne, władze i kupcy przygotowują się na powtórkę tamtych scen.
Skala strajku
Według ministerstwa edukacji strajkowało około 13% pracowników szkół, w tym 16% nauczycieli. Strajk dotknął około 19% szkół podstawowych i 18% gimnazjów. Mniej więcej jedna trzecia uczelni wyższych miała zakłócenia w pracy. W szpitalach strajkowało około 5% personelu, jak przekazało ministerstwo zdrowia. Zamknięto Wieżę Eiffla, a strajk zmniejszył rano produkcję energii jądrowej. Poważnych zakłóceń w transporcie nie odnotowano, choć część pociągów miała opóźnienia.
Tło
Fala protestów trwa od września i obejmuje sprzeciw wobec cen, stanu usług publicznych i szkolnictwa. Związkowcy zapowiadają „kolejny poziom” mobilizacji, a naciski rosną na prezydenta Emmanuela Macrona w ostatnich miesiącach jego kadencji. Niedawne niepokoje odbiły się na rynkach, o czym pisaliśmy w tekście o francuskich obligacjach pod presją po zamieszkach.




