Ława przysięgłych w Southwark Crown Court w Londynie uznała w czwartek 5 listopada Russella Branda za winnego gwałtu i trzech napaści seksualnych. Sędzia zapowiedział „znaczącą” karę pozbawienia wolności, a komik trafił do aresztu.
Co orzekła ława przysięgłych
Dwunastoosobowa ława (ośmiu mężczyzn i cztery kobiety) naradzała się ponad osiem godzin w ciągu dwóch dni. 51-letni Brand został uznany za winnego jednego gwałtu, do którego miało dojść w 2009 roku, oraz trzech napaści seksualnych. Dotyczyły one m.in. incydentu na przyjęciu w barze w Londynie w 2004 roku, pracownicy rozgłośni radiowej w 2005 roku oraz pracownicy Channel 4 w 2009 roku.
Pierwotnie oskarżono go o trzy gwałty, trzy napaści seksualne i jedną próbę niestosownego molestowania. Sąd uniewinnił go od dwóch zarzutów gwałtu i od próby molestowania. Brand nie przyznał się do winy.
Sędzia: kara więzienia nieunikniona
Sędzia Joel Bennathan powiedział po ogłoszeniu werdyktu, że skazanie m.in. za gwałt oznacza „nieuchronnie” znaczącą karę pozbawienia wolności. Odmówił zwolnienia za kaucją i zdecydował o umieszczeniu Branda w areszcie. Wymiar kary sąd ogłosi w poniedziałek 9 listopada.
Prokuratura i obrona
Crown Prosecution Service opublikowała oświadczenie w sprawie, a jego przedstawiciel David Roberts wystąpił przed budynkiem sądu.
W trakcie procesu oskarżyciel opisał Branda jako bezwzględnego, wyrachowanego i manipulującego „drapieżcę seksualnego”, który wykorzystywał swoją pozycję i sławę. Brand twierdził, że padł ofiarą medialnego spisku, i zapewniał, że nigdy nie zmuszał nikogo do czegokolwiek wbrew woli. Do sądu przychodziła z nim żona Laura.
Jak doszło do procesu
Zarzuty ujawnił we wrześniu 2023 roku wspólny materiał Channel 4, „The Sunday Times” i „The Times”. Londyńska policja wszczęła wtedy śledztwo, a w kwietniu 2025 roku prokuratura zdecydowała o postawieniu Brandowi zarzutów. Proces ruszył w 2026 roku. W czwartek BBC Breaking podała także, że Brand jest badany w związku z kolejnymi zarzutami gwałtu, zgłoszonymi przez dwie kobiety.




