Świat

Wybory w Izraelu: ani Netanjahu, ani Eisenkot bez większości w Knesecie

Po wtorkowych wyborach w Izraelu ani blok premiera Beniamina Netanjahu, ani opozycja pod wodzą Gadiego Eisenkota nie mają 61 mandatów potrzebnych do rządzenia w 120-osobowym Knesecie. Liczenie głosów trwa, a wynik może zależeć od partii arabskich.

Izraelska Centralna Komisja Wyborcza podała, że zagłosowało niemal 5,7 mln z ok. 7,3 mln uprawnionych, czyli 77,7 proc. To najwyższa frekwencja od 1999 roku – informuje CNN, powołując się na komisję. W trakcie nocy komisja zastrzegała, że dane są wstępne i mogą się zmienić w trakcie liczenia i weryfikacji.

Co pokazują dotychczasowe wyniki

Pełne, oficjalne wyniki nie są jeszcze znane. Według serwisu israel.com ich potwierdzenie przewidziano na 4 listopada. Wstępne dane z liczenia i sondaże exit poll rysują jednak podobny obraz.

Gdy przeliczono nieco ponad połowę głosów, Haaretz podawał, że blok Netanjahu ma 56 mandatów, blok Eisenkota 49, a partie arabskie (Wspólna Lista i Zjednoczona Lista Arabska) 15. Likud miał ok. 27 mandatów, a Jaszar Eisenkota 22. Według „Jerusalem Post” w środę rano stacje telewizyjne przewidywały Likudowi 27–28 mandatów, a Jaszarowi 21. Kanały 11 i 12 dawały obozowi premiera 57 miejsc, a Kanał 13 – 53.

W nocy obraz zmieniał się na korzyść Netanjahu. Pierwsze sondaże exit poll po zamknięciu lokali dawały minimalną przewagę opozycji, ale w kolejnych aktualizacjach Likud zyskał, jak pisze CNN. Ten sam dziennik podaje, że partie arabskie mogą zdobyć 17–19 mandatów, co byłoby ich najlepszym wynikiem w historii.

Kto może utworzyć rząd

Do większości potrzeba 61 głosów. Jak zaznacza CNN, obóz Netanjahu nie zamierza współpracować z partiami arabskimi, a część polityków opozycji również to wykluczyła. Bez nich obie strony mają problem z uzbieraniem większości.

Po ogłoszeniu wyników prezydent Icchak Herzog przeprowadzi konsultacje z partiami i powierzy misję tworzenia rządu temu politykowi, który ma największe szanse na poparcie 61 posłów. Fox News zwraca uwagę, że jeśli Eisenkot zdobędzie rekomendacje co najmniej 61 posłów, może dostać pierwszą misję, mimo że Likud jest największą partią. Axios ocenia, że przy zbliżonych wynikach Netanjahu może pozostać na czele rządu tymczasowego, a opozycja zyskałaby kontrolę nad Knesetem.

Eisenkot po ogłoszeniu exit polli mówił, że „społeczeństwo zagłosowało za zmianą”. Netanjahu z kolei zabrał głos jako ten, kto – według relacji – odrobił straty. Trump we wpisie na Truth Social przypisał zasługę swojemu poparciu dla premiera:

„Gdy prezydent Trump poparł Bibiego Netanjahu, cała fala się odwróciła, a teraz zamiast decydującej porażki wielkiego premiera wygląda to na wielki pat po odrabianiu strat, a nawet ZWYCIĘSTWO Netanjahu.” — Donald Trump na Truth Social, 28 października (oryginał)

Tło i co dalej

Wybory odbyły się kilka dni po ataku pod Hebronem i zapowiedzi rozległej operacji przez premiera, o czym pisaliśmy w tekście o zamknięciu Zachodniego Brzegu po ataku. Dzień głosowania opisywaliśmy w relacji o walce Netanjahu o utrzymanie władzy.

Jeśli negocjacje koalicyjne zakończą się fiaskiem, Izrael może wrócić do urn. Wcześniejszy impas doprowadził do pięciu wyborów między kwietniem 2019 a listopadem 2022 roku.

Co to oznacza

Na razie nie wiadomo, kto stworzy rząd; do czasu powołania nowego gabinetu urzędującym premierem pozostaje Netanjahu. Realnych rozstrzygnięć należy się spodziewać dopiero po ogłoszeniu oficjalnych wyników i konsultacjach u prezydenta Herzoga, czyli w ciągu dni lub tygodni. Dla Polski oznacza to dalszą niepewność co do polityki Izraela wobec Strefy Gazy i Iranu, choć programy obu głównych rywali są w tych sprawach zbliżone.

Dorota Lune

Dorota Lune, redaktorka serwisu DigitalNexus.pl. Zajmuje się tematyką show-biznesową, bieżącymi informacjami jak i ciekawostkami ze świata. Ukończyła dziennikarstwo na UPJPII w Krakowie. Wcześniej pracowała w branży turystycznej. W wolnych chwilach lubi podróżować i czytać książki.