27 maja 2026 roku w bazie RAF Northolt pod Londynem premier Donald Tusk i premier Keir Starmer podpisali Traktat między Rzecząpospolitą Polską a Zjednoczonym Królestwem Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej o Partnerstwie w Dziedzinie Bezpieczeństwa i Obronności. Jest on określany jako „największy krok naprzód od pokolenia” w relacjach dwustronnych.
Traktat pogłębia dotychczasową współpracę (m.in. z 2017 i 2023 roku) i obejmuje szeroki zakres: interoperacyjność sił zbrojnych, wspólne ćwiczenia i szkolenia, rozwój technologii obronnych (w tym drony i obrona powietrzna), cyberbezpieczeństwo, walkę z zagrożeniami hybrydowymi, wymianę informacji wywiadowczych oraz współpracę w przemyśle zbrojeniowym i bezpieczeństwie energetycznym.
Strony zobowiązały się do wzajemnych konsultacji i koordynacji w razie kryzysu oraz potwierdziły determinację w realizacji artykułu 5 Traktatu Północnoatlantyckiego (zbiorowa obrona NATO).
Co to oznacza dla Polski?
Dla Polski traktat to przede wszystkim dodatkowe dwustronne gwarancje bezpieczeństwa obok członkostwa w NATO. Wielka Brytania jest jednym z najsilniejszych militarnie krajów Europy i kluczowym sojusznikiem na wschodniej flance NATO. Umowa ma przyspieszyć wspólną reakcję na zagrożenia (szczególnie ze strony Rosji), ułatwić wspólne zakupy sprzętu, wymianę technologii i prowadzenie dużych ćwiczeń.
Premier Tusk podkreślał, że historia uczy, iż Polska musi budować własne zdolności obronne i uzupełniać je silnymi sojuszami dwustronnymi.
Czy grozi nam powtórka z 1939 roku?
To pytanie pojawia się naturalnie w polskiej debacie publicznej. We wrześniu 1939 roku Polska miała sojusznicze traktaty z Wielką Brytanią i Francją, które jednak nie przełożyły się na realną, skuteczną pomoc wojskową po agresji hitlerowskich Niemiec i ZSRR. Wielka Brytania i Francja ograniczyły się głównie do deklaracji i symbolicznych działań.
Dzisiejszy kontekst jest jednak zupełnie inny:
- Polska jest członkiem NATO z wiążącym artykułem 5,
- Wielka Brytania ma znacznie większe zdolności projekcji siły niż w 1939 roku,
- Traktat zawiera konkretne mechanizmy konsultacji i współpracy operacyjnej,
- Obecne zagrożenie (Rosja) jest postrzegane jako wspólne dla całego NATO.
Mimo to wielu komentatorów zwraca uwagę, że żaden traktat nie jest wart więcej niż realna gotowość i zdolności militarne stron. Ostateczna wartość tego porozumienia zweryfikuje dopiero ewentualny kryzys.
Traktat jest postrzegany jako ważny sygnał odstraszający wobec Rosji i wzmocnienie wschodniej flanki NATO.
Źródło: KPRM





