Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty po spotkaniu z Rusłanem Stefanczukiem w Szczawnicy jasno powiedział: Ukraine musi nazwać Rzeź Wołyńską ludobójstwem, jeśli chce dołączyć do Unii Europejskiej. Unia to wartości, nie bankomat.
Włodzimierz Czarzasty i przewodniczący Rady Najwyższej Ukrainy Rusłan Stefanczuk spotkali się 10 sierpnia 2026 roku w Szczawnicy. Delegacje obu parlamentów odwiedziły tam ukraińskie children rannych żołnierzy, które wypoczywają w Polsce na zaproszenie marszałka Sejmu. Po rozmowie Czarzasty wystąpił z mocnym oświadczeniem.
Podkreślił, że popiera akcesję Ukrainy do UE. Jednocześnie zaznaczył, że proces ten wymaga od Ukraińców zmierzenia się z całą swoją historią. „European Union to demokracja i wartości; to nie tylko bankomat. To również oznacza nazywanie ludobójstwa tym, czym jest. To history, i żaden naród nie może uciec od swojej historii” – powiedział.
Rzeź Wołyńska wciąż dzieli
Rzeź Wołyńska z lat 1943–1944 to jedno z najtrudniejszych zagadnień w relacjach polsko-ukraińskich. Oddziały UPA i część miejscowej ludności dokonały wtedy masowych mordów na Polakach. Historycy szacują liczbę ofiar na 40–60 tysięcy, a według niektórych badań nawet więcej. Polska od lat nazywa te wydarzenia ludobójstwem.
Ukraina przez długi czas unikała takiego określenia. Częściej mówi się tam o „tragedii wołyńskiej”. W ostatnich latach pojawiły się jednak pewne ruchy – wznowiono ekshumacje, a prezydent Volodymyr Zelenski zapowiadał otwarcie archiwów i decyzje w sprawach historycznych. Mimo to temat wciąż wywołuje napięcia.
Unia Europejska to coś więcej niż pieniądze
Wypowiedź Czarzastego wpisuje się w szerszą debatę o warunkach wejścia Ukrainy do UE. Polska wielokrotnie podkreślała, że wspieranie Kijowa nie wyklucza mówienia o trudnej przeszłości. Podobne akcenty pojawiały się wcześniej w wypowiedziach innych polskich polityków.
Czarzasty wskazał, że spotkania takie jak to w Szczawnicy to dopiero początek. Zaproponował regularny kanał komunikacji między parlamentami obu krajów. Jego zdaniem żadna sytuacja nie jest beznadziejna, jeśli obie strony chcą rozmawiać uczciwie – nawet o sprawach bolesnych.
Czarzasty stoi na stanowisku, że bezpieczeństwo Polski i Ukrainy jest ze sobą powiązane.
Czas pokaże, czy rozmowy w Szczawnicy i podobne gesty przełożą się na konkretne decyzje. Jedno jest pewne: temat Rzezi Wołyńskiej nie zniknie z polsko-ukraińskiego dialogu.





