Narodowy Bank Polski zwiększył we wrześniu rezerwy złota o ok. 25 ton, do ok. 673 ton. Do celu przyjętego przez zarząd banku – 700 ton – brakuje więc około 27 ton.
Stan na koniec września podał na konferencji 8 października prezes NBP Adam Glapiński. Jak informował PAP, cytowany m.in. przez Gazetę Prawną, bank miał wtedy 672,9 tony złota o wartości ponad 348 mld zł. Niezrealizowane przychody z wyceny złota wynoszą według szefa NBP ponad 147 mld zł.
Glapiński zaznaczył, że dane dotyczą końca września, a w skarbcach jest już „odrobinę więcej” kruszcu. Dodał, że NBP jest „bardzo blisko” osiągnięcia celu i już teraz należy do dziesięciu państw z największymi zasobami złota.
Skala zakupów
Na koniec sierpnia NBP miał ok. 648 ton złota wartego ok. 344,7 mld zł. Wrześniowy przyrost wyniósł więc niemal 25 ton. Według szacunków Bankier.pl, opartych na miesięcznych raportach NBP o aktywach rezerwowych i cenie z fixingu LBMA, były to największe miesięczne zakupy od 19 miesięcy. NBP w tych raportach podaje wartość złota, a nie jego masę, dlatego wcześniejsze szacunki rynkowe różniły się nieco od danych z konferencji.
Według Bankier.pl od początku roku zasoby powiększyły się o ponad 120 ton. Cel 700 ton wyznaczyła decyzja zarządu NBP z 20 stycznia. Wcześniej bank kupił blisko 102 tony w 2025 r., prawie 90 ton w 2024 r. i ponad 130 ton w 2023 r. – podaje Euronews.
Udział w rezerwach
Według danych NBP przytoczonych przez Euronews złoto warte 348,64 mld zł stanowiło na koniec września 30,7 proc. oficjalnych aktywów rezerwowych, które wynosiły ok. 1,135 bln zł. Bank argumentuje na swojej stronie, że złoto nie jest zobowiązaniem żadnego państwa ani instytucji i nie niesie ryzyka kredytowego emitenta. Ma też ograniczać koncentrację rezerw w innych aktywach.
Polska ma według NBP więcej złota niż Europejski Bank Centralny. Po osiągnięciu 700 ton – jak ocenia Bankier.pl – mogłaby pozostać w gronie dziesięciu największych posiadaczy.
Co to oznacza
Dla zwykłego czytelnika zakupy nie oznaczają bezpośrednich zmian w cenach czy ratach. Złoto jest buforem bezpieczeństwa rezerw, a jego wartość w złotych zależy od ceny kruszcu i kursu dolara. Wzrost wyceny, o którym mówił Glapiński, zwiększa wartość aktywów banku, ale to zysk niezrealizowany – powstaje dopiero po sprzedaży.
Przy dotychczasowym tempie (ok. 25 ton miesięcznie) cel mógłby zostać osiągnięty w ciągu 1–2 miesięcy, ale NBP nie podał terminu ani nie zapowiedział, czy po 700 tonach zakupy się zakończą. O dalszych krokach bank może mówić przy okazji kolejnych konferencji po posiedzeniach RPP. Z kolei w NBP trwa też spór o skład zarządu – o nominacjach pisaliśmy w tekście o ponowionych wnioskach prezydenta w sprawie zarządu NBP.





Komentarze