Policja z Miastka na Pomorzu prowadzi dochodzenie po tym, jak czworo dzieci znalazło ostre, metalowe przedmioty w cukierkach zebranych w Halloween. Jedna z dziewczynek zraniła się w język i trafiła do szpitala; nikt nie został zatrzymany.
O sprawie we wtorek 3 listopada poinformował oficer prasowy bytowskiej policji mł. asp. Dawid Łaszcz. Jak podają m.in. RMF FM i TVN24, dochodzenie toczy się pod nadzorem prokuratury w kierunku narażenia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Za takie przestępstwo grozi do trzech lat więzienia.
Co się stało w gminie Miastko
Pierwsze zgłoszenie policja otrzymała od rodziców dzieci, które w sobotę 31 października uczestniczyły w halloweenowej zabawie w jednej z miejscowości gminy Miastko. Dzieci były częstowane cukierkami przez nieznane osoby.
Według relacji rzecznika dwie 10-letnie dziewczynki wyczuły podczas jedzenia metalowe elementy. Jedna z nich pokłuła sobie język, rodzice zawieźli ją do szpitala. „Badania nie wykazały poważniejszych obrażeń” – przekazał Łaszcz.
W toku czynności policjanci dowiedzieli się o kolejnych dwojgu dzieci: 12-letniej dziewczynce i 10-letnim chłopcu, którzy również znaleźli ostre, metalowe przedmioty w słodyczach. Opiekunowie dzieci zostali przesłuchani, a cukierki zabezpieczono. Dzieci nie potrafią wskazać, kto je poczęstował. Według policji w sprawie nikt nie został zatrzymany ani nie usłyszał zarzutów.
Podobne zgłoszenia w innych regionach
Według „Rzeczpospolitej” podobne doniesienia pojawiły się w Wielkopolsce – w Gowarzewie w powiecie poznańskim i Bolewicach w powiecie nowotomyskim. Rodzice mieli znaleźć w krówkach szpilki i gwoździe. Zgłoszenie z Bolewic potwierdziła nowotomyska policja, a według Głosu Wielkopolskiego była to jedyna taka sprawa w całym powiecie. W przypadku Gowarzewa – jak podał Codzienny Poznań – policja nie otrzymała oficjalnego zawiadomienia.
Zdarzenie na Dolnym Śląsku opisał RMF FM: w powiecie ząbkowickim rodzice znaleźli w cukierku ostrze, prawdopodobnie z temperówki. Komisarz Przemysław Ratajczyk z KWP we Wrocławiu przekazał, że policja ustala sprawcę. Z kolei o Sulęcinie o2.pl napisał, że tamtejsza policja nie dostała zawiadomienia, choć w sieci opisywano zranienie dziecka.
Nie ustalono dotąd, czy poszczególne przypadki są ze sobą powiązane. Część informacji pochodzi z wpisów w mediach społecznościowych, które nie zostały jeszcze potwierdzone przez służby.
Co to oznacza dla rodziców
Policja apeluje, by przed oddaniem dzieciom słodyczy zebranych w Halloween dokładnie obejrzeć każdy cukierek. Uwagę powinny zwrócić uszkodzone lub dziwnie zawinięte opakowania oraz ślady nakłucia. Według Codziennego Poznania sprawdzenie magnesem nie gwarantuje bezpieczeństwa, bo nie każdy metal jest przez niego przyciągany. Podejrzane słodycze nie powinny być jedzone, a znalezisko warto zgłosić na numer alarmowy 112 lub w najbliższej jednostce policji, zachowując cukierek i opakowanie.
Gdy dziecko skarży się na ból w jamie ustnej lub gardle albo mogło połknąć metalowy element, należy skontaktować się z lekarzem. Temat bezpieczeństwa uczniów i niebezpiecznych przedmiotów wraca też w debacie o szkołach – pisaliśmy o tym przy okazji planów MEN dotyczących odbierania „podejrzanych” przedmiotów.
Do chwili publikacji policja nie podała, jakiego rodzaju były metalowe elementy w Miastku ani ile domów odwiedziły dzieci.



