Premier Donald Tusk w orędziu z soboty 31 października uznał piątkowe wydarzenia pod Trybunałem Konstytucyjnym za atak na rządy prawa, za który odpowiadają PiS, Konfederacja oraz prezydenci Andrzej Duda i Karol Nawrocki. Zapowiedział, że rząd zapewni Trybunałowi bezpieczeństwo i warunki pracy.
Orędzie, zapowiedziane wcześniej przez Kancelarię Premiera (pisaliśmy o zapowiedzi wystąpienia o godz. 20), opublikowano na stronie gov.pl pod tytułem „W Polsce prawo wygra z przemocą”. Tusk nazwał wydarzenia pod siedzibą TK „gorszącymi” i powiedział, że sposobem na spokój nie może być ustępowanie przed bezprawiem i przemocą.
Wpis z nagraniem wystąpienia premier opublikował na X:
Kto zdaniem premiera jest winny
Tusk mówił o „przepychających się grupach polityków i aktywistów z PiS-u i Konfederacji, od Brauna po Bąkiewicza”. Według niego atak na Trybunał i jego sędziów to kolejna odsłona niszczenia rządów prawa przez PiS oraz prezydentów Dudę i Nawrockiego. Podkreślił, że policja reagowała „spokojnie, ale stanowczo”, i że to legalnie wybrani sędziowie zostali zaatakowani, a funkcjonariusze chronili Trybunał przed napastnikami.
Premier przypomniał próby naprawy TK podejmowane z większością parlamentarną. Jego zdaniem zablokowali je prezydent i PiS. Dodał, że Sejm wybrał nowych sędziów, którzy złożyli ślubowanie, ale prezydent go nie odebrał, a sami sędziowie byli blokowani przez prezesa Bogdana Święczkowskiego.
Tusk użył porównania ze złodziejem, który wyrywa torebkę starszej pani, a potem skarży się na przemoc. Krytycznie ocenił „symetrystów”, którzy proponują podział „łupu” po połowie. „W pewnych sprawach nie może być kompromisu” – powiedział. Zaznaczył też, że polityk, „nawet jeśli jest prezydentem”, nie może wchodzić na teren sądu i wydawać poleceń sędziom.
Rosyjski wątek i Miedwiediew
Premier stwierdził, że krytykowane przez niego siły znajdują poparcie wśród środowisk prorosyjskich, a w obecnym sporze korzystają z „armii rosyjskich botów”. Wspomniał też o „komplementach od głównego ideologa Kremla”. Chwilę po wystąpieniu odniósł się do tego na X, pisząc, że Dmitrij Miedwiediew mówi o zamachu stanu w Polsce i o „uciskaniu konserwatystów z PiS” przez „liberałów Tuska”. Komentarz Tuska: „I wszystko jasne”.
Czego w orędziu nie było
W opublikowanym tekście premier nie mówił o dymisji ani nie odpowiadał na żądania ustąpienia. Zapowiedział natomiast, że jest „pewien”, iż Trybunał zacznie działać zgodnie z konstytucją, „niezależnie także ode mnie”, a zadaniem rządu jest zapewnić mu bezpieczeństwo i warunki pracy. Nie przedstawił konkretnych kroków ani terminów. Nie ogłosił też decyzji w sprawie spornych zarządzeń dotyczących kierowania TK.
Co to oznacza
Premier zajął stanowisko w sporze o to, kto kieruje Trybunałem, i poparł sędziów, których uznaje za legalnie wybranych. Dla czytelnika oznacza to, że rząd deklaruje ochronę siedziby TK przez policję. Kryzys pozostaje nierozwiązany: przed poniedziałkiem 3 listopada, na który zwołano Zgromadzenie Ogólne TK, sprzeczne zarządzenia nadal obowiązują.




