W połowie czerwca 2026 roku Facebook (Meta) przeprowadził jedną z największych, choć nieoficjalnych, czystek w historii monetyzacji twórców. W ciągu zaledwie 24-48 godzin tysiące, a według relacji z grup i forów nawet miliony stron i profili na całym świecie straciło możliwość zarabiania na treściach. Powód? Wadliwy system sztucznej inteligencji, który masowo nakładał restrykcje za „inauthentic engagement” (nieautentyczne zaangażowanie) – nawet na twórców publikujących wyłącznie oryginalne materiały i ściśle przestrzegających zasad platformy.
Nie ma oficjalnego komunikatu Meta. Nie ma masowych przeprosin. Nie ma rekompensat. Jest za to klasyczna cisza i automatyczne odpowiedzi supportu, który od miesięcy działa głównie na bazie AI.
Co dokładnie się stało?
Twórcy raportują nagłe pojawienie się naruszeń typu „Inauthentic Engagement” lub podobnych ograniczeń monetyzacji. Wiele osób łączy to z programem bonusowym w ramach monetyzacji treści, Facebook zachęcał do publikowania postów w wielu grupach, oferując za to dodatkowe pieniądze. Twórcy masowo udostępniali swoje treści do nawet 9 grup naraz, jak chciał system. AI uznało to za spam.
Problem w tym, że ucierpieli też ci, którzy nigdy nie korzystali z grup, nie kupowali lajków, nie używali botów i publikowali wyłącznie oryginalne rolki oraz posty.
Monetyzacja została zablokowana też na naszym oficjalnym profilu DigitalNexus.pl na facebooku. Mamy również zgłoszenia od innych twórców w Polsce, którzy dostali takie ograniczenia bez podania powodu i możliwości odwołania.
Podobne historie płyną z Indii, Brazylii i innych krajów. Kanały na YouTube (m.in. Alan Beck) oraz wątki na Reddicie (m.in. r/facebook) zalała fala relacji: „miałem 90-150 milionów wyświetleń miesięcznie i straciłem monetyzację”, „z 50 tys. dolarów miesięcznie spadłem do 2-3 tys.”, „nawet po przywróceniu monetyzacji zostaje czerwona flaga i zasięgi oraz stawki spadają”.
AI Meta: „glitch”, który trwa i przynosi zysk
Meta nie przyznała publicznie, że to błąd systemu (ang. glitch). Twórcy jednak zgodnie mówią: to glitch AI. System jest tak agresywny w walce z „nieoryginalnymi” treściami (Meta od marca 2026 mocno promuje oryginalnych twórców), że zaczął karać także tych uczciwych.
Najgorsze jest to, co dzieje się potem:
- Nawet jeśli monetyzacja wróci po ok. 90 dniach, konto często pozostaje „oflagowane”.
- Zasięgi i RPM (stawki za 1000 wyświetleń reklam) dramatycznie spadają (z ok. 100 dolarów za milion wyświetleń do 2-5 lub maksymalnie 20-30 dolarów).
- Facebook nadal wyświetla reklamy pod treściami twórców i zarabia setki milionów dolarów dziennie.
- Nie ma żadnej ścieżki apelacyjnej, która działa. Support to w większości boty lub pracownicy przepisujący wiadomości z gotowego szablonu.
Jak ujął to jeden z popularnych postów na Reddicie: „Nawet jeśli to był glitch AI, to czy Meta odda twórcom pieniądze, które zarobiła w te dwa dni? Nie. To już ich pieniądze.”
„Ukradli nam pieniądze” gniew twórców
W komentarzach i filmach pojawia się coraz mocniejsze sformułowanie: Meta po prostu ukradła pieniądze swoim twórcom.
Nie chodzi tylko o utracone przyszłe dochody. Chodzi o to, że:
- Przez kilka dni platforma zarabiała na reklamach wyświetlonych przy treściach, za które twórcom nie zapłaciła ani centa.
- Nie ma mechanizmu rekompensaty za błąd systemu.
- Nie ma transparentności – twórca nie wie dokładnie, co „zrobił źle”, bo AI nie podaje dowodów.
- Nawet gdy błąd zostanie naprawiony, kara (niższe zasięgi i stawki) pozostaje na stałe.
To nie pierwszy raz, gdy twórcy czują się oszukani przez Meta. Od miesięcy RPM spada lawinowo, mimo że obserwujących jest więcej. Przejście ze starego programu bonusowego na nowy system monetyzacji treści tylko pogorszyło sytuację. Teraz dołożyła się jeszcze masowa, błędna demonetyzacja.
Co mogą zrobić twórcy?
Doświadczeni twórcy, którzy stracili już dziesiątki tysięcy dolarów, dają jedną radę: nie uzależniaj się od monetyzacji Facebooka.
Zamiast tego:
- Buduj własną listę mailingową i społeczność poza platformą.
- Przenoś odbiorców na YouTube, newslettery, własne strony lub grupy zamknięte.
- Sprzedawaj własne produkty, kursy, usługi – Facebook niech będzie tylko narzędziem do budowania zasięgu, a nie głównym źródłem dochodu.
- Unikaj masowego wrzucania postów do grup (przynajmniej na razie).
Podsumowanie
To, co wydarzyło się w drugiej połowie czerwca 2026, nie jest zwykłym „błędem AI”. To kolejny dowód na to, że Meta traktuje twórców jak wymienny element systemu, który generuje dane i treści dla algorytmu. Gdy system się pomyli, a pomylił się na masową skalę – konsekwencje ponoszą wyłącznie twórcy. Meta nie czuje się zobowiązana do naprawy, przeprosin ani rekompensat.
Dla milionów ludzi, którzy budowali swoje źródła utrzymania na Facebooku, to bolesna lekcja: platforma nie jest Twoim przyjacielem. Jest narzędziem, które w każdej chwili może zostać wyłączone lub zmienić zasady gry i to bez żadnych konsekwencji.
Źródła:





