Władysław Kosiniak-Kamysz powiedział w piątek 30 października, że nie słyszał apeli o złagodzenie tonu wobec Rosji. Odniósł się do informacji Reutersa o rozmowach przedstawicieli Pentagonu z państwami NATO.
Co napisał Reuters
Według agencji Reuters, która powołuje się na cztery osoby znające treść rozmów, urzędnicy Pentagonu namawiali kilku sojuszników z NATO, w tym Litwę, Łotwę i Estonię, do ograniczenia publicznych ostrzeżeń przed zagrożeniem ze strony Rosji. Argumentowali, że część wypowiedzi europejskich polityków może podważać bezpieczeństwo na kontynencie.
Przekaz miał być wygłaszany w nieoficjalnych, dwustronnych spotkaniach w ostatnich tygodniach. Wśród rozmówców wymieniono podsekretarza obrony ds. polityki Elbridge’a Colby’ego. Według jednego ze źródeł Reutersa miał on odradzać „drażnienia” Rosji. Jeden z europejskich urzędników streścił to słowami „nie róbcie hałasu”.
Pentagon odmówił odniesienia się do zarzutów. Poinformował, że prywatne rozmowy między sojusznikami pozostaną prywatne. Jak podaje Reuters, inny europejski urzędnik uznał takie rady za niezrozumiałe, bo wywiady państw bałtyckich zwykle nie przewidują bezpośredniego sprawdzenia przez Rosję zobowiązań NATO do wzajemnej obrony.
Odpowiedź ministra
Szef MON został zapytany o te doniesienia w piątek. Jak relacjonuje WP, odpowiedział, że nie słyszał apeli o złagodzenie tonu wobec Rosji. Dodał: „My nikogo nie prowokujemy”.
Do chwili publikacji nie ma informacji, by Polska znajdowała się wśród państw, z którymi Pentagon rozmawiał na ten temat. Reuters wymienia z nazwy wyłącznie kraje bałtyckie.
Tło
Kosiniak-Kamysz jest w centrum uwagi także z innych powodów. W połowie października pisaliśmy, że służby sprawdzały informację o możliwym zamachu na premiera i szefa MON.




