Polska

Zaginięcie wykładowcy PW. Dzień wcześniej zeznawał ws. reprywatyzacji

Dr Sylwester Gładyś, wykładowca Politechniki Warszawskiej, zaginął 24 lutego, dzień po zeznaniach w CBA w śledztwie o warszawską reprywatyzację. Jak ustaliła Wirtualna Polska, prokuratura nie zlecała ekspertyzy podpisu na kwestionowanym pełnomocnictwie i nie widzi związku zeznań z zaginięciem.

Co wiadomo z komunikatów policji

Poszukiwania prowadzi Komenda Rejonowa Policji Warszawa V. W komunikacie policji podano, że 71-latek ostatni raz był widziany 24 lutego na ulicy Encyklopedycznej na Bielanach, skąd wyszedł z miejsca zamieszkania. Nie wrócił do domu i nie skontaktował się z rodziną. Policja opisała go jako mężczyznę o wzroście 180 cm, siwych włosach, wąsach i brodzie, noszącego okulary. Miał na sobie czerwoną kurtkę, niebieskie jeansy i ciemny beret, a przy sobie kijki do nordic walking. Z powodu choroby trzęsą mu się ręce.

Według relacji córki, którą przytacza natemat.pl, monitoring pokazał, że po wyrzuceniu śmieci wszedł tuż po godzinie 16 do Parku Młocińskiego i skierował się w stronę Wisły. Nagrania nie wskazują, by wyszedł tym samym wejściem. Rodzina prowadzi własną stronę poszukiwań; zgodnie z nią przeszukiwano kolejne odcinki Wisły, bez śladów obecności zaginionego.

Wątek reprywatyzacyjny według WP

Jak podaje Wirtualna Polska, dzień przed zaginięciem Gładyś był przesłuchiwany w CBA w sprawie dotyczącej warszawskiej reprywatyzacji. Chodzi o nieruchomości przy ul. Pańskiej 80 i 82, w których miał udziały. WP pisze, że zobaczył wtedy pełnomocnictwo opatrzone jego nazwiskiem i według relacji bliskich twierdził, że go nie podpisywał. Tę wersję przytacza wyłącznie WP; nie znamy w tej sprawie komunikatu prokuratury ani CBA.

Według WP prokuratura nie zleciła ekspertyzy kwestionowanego podpisu i nie dostrzegła podstaw do łączenia zeznań z zaginięciem. W sprawie pojawia się Marek M., znany z rynku roszczeń do warszawskich nieruchomości. Portal zaznacza, że dowodów łączących go z zaginięciem nie ma. Podobnie nie ma ustaleń, że doszło do przestępstwa.

Hipotezy i ich ograniczenia

Według WP policja początkowo skłaniała się ku wersji samobójstwa. Bliscy, jak relacjonuje portal, w nią nie wierzą: zostawił włączony komputer z rozpoczętym wykładem, otwarty balkon i torbę na basen w samochodzie. Nie ma oficjalnego ustalenia, czy doszło do przestępstwa, nieszczęśliwego wypadku czy innego zdarzenia. Żadnej z wersji nie można przesądzać.

Kwestie majątkowe i reprywatyzacyjne w Warszawie od lat są przedmiotem postępowań. O finansowych śladach w innych głośnych sprawach pisaliśmy przy okazji tekstu o majątku powiązanym z sprawą Zondacrypto, ale to odrębne postępowanie.

Co to oznacza

Poszukiwania formalnie trwają. Każdy, kto widział mężczyznę lub ma informacje o jego losie, może kontaktować się z Komendą Rejonową Policji Warszawa V przy ul. Żeromskiego 7 w Warszawie albo z numerem alarmowym 112. Do chwili publikacji nie podano, by prokuratura lub policja zmieniły kwalifikację sprawy albo zlecały badanie podpisu.

Kamila Banasik

Kamila Banasik - redaktorka DigitalNexus.pl. Pasjonatka rzetelnych informacji i kreatywna reporterka. Ukończyła dziennikarstwo na Uniwersytecie Wrocławskim.