Polska

Fałszywe alarmy bombowe w samolotach: dwa w Polsce, kolejne w Europie

We wtorek 3 listopada w Europie doszło do serii fałszywych alarmów bombowych w samolotach, w tym dwóch w Polsce: w maszynie LOT z Londynu, która lądowała w Modlinie, i w samolocie SAS z Kopenhagi na Lotnisku Chopina. Jak podaje Polsat News, zagrożenia nie potwierdzono.

Według informacji lotniska w Modlinie, przytaczanych m.in. przez WP i Miejskiego Reportera, alarm ogłoszono o godzinie 9:54. Dotyczył Boeinga 737 MAX Polskich Linii Lotniczych LOT, który wykonywał rejs LO286 z londyńskiego Heathrow na Lotnisko Chopina. Maszyna wylądowała w Modlinie o 10:01. Na pokładzie było 181 osób, a samolot miał około 3,7 tony paliwa.

Modlin: lotnisko zamknięte na dwie godziny

Port w Modlinie został na czas akcji zamknięty. Pasażerowie opuścili pokład około godz. 10:52 i czekali w hali przylotów. Samolot i bagaże sprawdzali pirotechnicy Straży Granicznej. Jak podaje WP, po około dwóch godzinach lotnisko wznowiło operacje. Prezes portu Jacek Kowalski mówił, cytowany przez Polsat News: „Skoro otworzyliśmy lotnisko, to znaczy, że niczego nie znalazły”.

Lotnisko Chopina: kontrola samolotu SAS

Dużo wcześniej na warszawskim Okęciu trwały działania związane z lotem SAS SK751 z Kopenhagi. Linia potwierdziła, że groźba dotyczyła tego rejsu, i poinformowała, że stosuje procedury bezpieczeństwa. Jak przekazał p.o. rzecznika Lotniska Chopina Piotr Rudzki, zamknięto jeden pas startowy, a pozostałe operacje odbywały się zgodnie z rozkładem. Według Polsat News akcja zakończyła się około godz. 12:30. Maszyna LOT trafiła do Modlina, bo Okęcie było już zajęte kontrolą samolotu SAS.

Bułgaria, Włochy i wcześniejsze incydenty

Jak podaje Polsat News, samolot lecący z Izraela wylądował we wtorek w Sofii po informacji o ładunku wybuchowym. Bułgarski wiceszef MSW Lubomir Nikołow przekazał, że maszynę sprawdza jednostka antyterrorystyczna, a służby nie mają informacji o konkretnym zagrożeniu. Dodał, że w podobnych sprawach ślady prowadziły do adresów IP spoza Bułgarii.

We Włoszech dwa samoloty Ryanaira, lecące z Portugalii i Irlandii, lądowały na rzymskim Fiumicino w eskorcie myśliwców. Saperzy nie potwierdzili zagrożenia. Dzień wcześniej samolot Wizz Air z Londynu do Sofii został przekierowany do Budapesztu i eskortowany przez węgierskiego Gripena. Portal turystyczny „Rzeczpospolitej”, powołując się na Times of Israel, pisze też, że ponad 1500 osób utknęło w porcie na greckiej wyspie Syros po zatrzymaniu statku wycieczkowego płynącego do Izraela z powodu alarmu bombowego.

Biznesinfo.pl pisze o możliwym powiązaniu obu zgłoszeń w Polsce, ale nie podaje oficjalnego potwierdzenia. Nikt nie został dotąd zatrzymany, a sprawcy alarmów nie są znani.

Co to oznacza dla pasażerów

Skutki w Polsce były ograniczone: jeden pas na Lotnisku Chopina wyłączono na kilka godzin, a Modlin zamknięto na około dwie godziny. Utrudnienia dotknęły głównie pasażerów obu rejsów. Pasażerowie, którzy mają zaplanowane loty z Warszawy, powinni sprawdzać status rejsu na stronie lotniska lub u przewoźnika. Fałszywe zgłoszenie o bombie jest w Polsce przestępstwem, za które grozi do 8 lat więzienia (art. 224a Kodeksu karnego).

Do chwili publikacji nie podano, kto stoi za zgłoszeniami ani czy służby uznają je za skoordynowaną akcję.

Dorota Lune

Dorota Lune, redaktorka serwisu DigitalNexus.pl. Zajmuje się tematyką show-biznesową, bieżącymi informacjami jak i ciekawostkami ze świata. Ukończyła dziennikarstwo na UPJPII w Krakowie. Wcześniej pracowała w branży turystycznej. W wolnych chwilach lubi podróżować i czytać książki.