W niedzielę 26 lipca w Aquaparku Reda doszło do groźnej awarii technicznej. Technik pomylił chemikalia, wydzielił się chlor, a ponad 400 osób musiało opuścić obiekt. Niestety, część ryb z akwarium, w tym rekiny, nie przetrwała.
Co dokładnie wydarzyło się w Aquaparku Reda?
Zgłoszenie wpłynęło do straży pożarnej przed godziną 19. W pomieszczeniu technicznym technik nieświadomie dodał kwas siarkowy do zbiornika z podchlorynem sodu. Ta substancja służy do uzdatniania wody basenowej. Reakcja chemiczna spowodowała wydzielanie chloru.
Na miejscu pojawiło się kilkanaście zastępów straży, w tym specjalistyczna grupa ratownictwa chemicznego. Ewakuowano ponad 400 gości i pracowników. Technik doznał zatrucia wziewnego i trafił do szpitala. Później lekkie objawy odczuło też kilku strażaków.
Jak awaria wpłynęła na zwierzęta?
Zarząd Aquaparku Reda wydał komunikat 27 lipca. Przyznał, że skutki zdarzenia dotknęły animals wodne w akwarium. Część ryb, w tym rekiny będące jedną z głównych atrakcji, nie przeżyła. Mimo natychmiastowych działań zespołu i specjalistów nie udało się ich uratować.
Pozostałe animals w obiekcie, w tym gady, są zdrowe. Failure nie miała wpływu na wodę w basenach dostępnych dla gości. Park wodny otworzył się już następnego dnia.
Trwa ustalanie dokładnych przyczyn. Aquapark współpracuje ze wszystkimi służbami i prowadzi audyt systemów technicznych oraz procedur bezpieczeństwa zwierząt. Zapowiedziano dodatkowe zabezpieczenia, które mają zmniejszyć ryzyko podobnego zdarzenia w przyszłości.
Zarząd podkreślił, że traktuje sprawę z najwyższą powagą i bardzo żałuje utraty zwierząt.





