Zbigniew Ziobro zapowiedział w Polsat News, że zamierza wrócić do Polski i „doprowadzić sprawy do końca”, ale uzależnił to od zmian w sądownictwie. Były minister sprawiedliwości przebywa w USA, a w Polsce ciążą na nim zarzuty i wydany za nim list gończy.
Wypowiedź padła w czwartek 29 października w rozmowie z Polsat News, o czym informuje portal stacji. Ziobro tłumaczył, że jest „przedmiotem gigantycznej nagonki” z użyciu organów ścigania i, jak ocenił, nielegalnie podporządkowanej części wymiaru sprawiedliwości. Zapowiedział też, że chce uczestniczyć w „rozliczeniu” osób, które jego zdaniem dopuszczają się nadużyć.
Jakie warunki stawia Ziobro
Były minister wymienił kilka okoliczności, po których spełnieniu wróciłby do kraju: przywrócenie losowania sędziów, przywrócenie „legalnych prezesów” w sądach powszechnych oraz przywrócenie osób, które jego zdaniem odsunięto nielegalnie. – Jeżeli refleksja tej władzy byłaby taka (…), to oczywiście następnego dnia jestem w Polsce – zadeklarował.
Jednocześnie zapewnił, że może „przebaczyć”, co nazwał chrześcijańskim obowiązkiem, ale uznał, że bezkarność takich metod mogłaby prowadzić do „państwa mafijnego”. Przyznał, że pobyt w Stanach Zjednoczonych jest dla niego „bardzo niekomfortowy” i że tęskni za Polską.
Zmiana tonu w ciągu tygodnia
Jak podawał Polsat News, w rozmowie z 23 października Ziobro mówił, że chciałby być w kraju, ale „teraz nie ma ku temu warunków”, a powrót byłby „prezentem dla Tuska”. Nie podał wtedy terminu. W czwartek sformułował natomiast konkretną listę oczekiwań, ale również bez daty.
Paszport, areszt i ekstradycja
Ziobro odniósł się do wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, który uchylił decyzję o unieważnieniu jego paszportu, wskazując na istotne naruszenie przepisów proceduralnych. Polityk porównał odebranie paszportu do praktyk z czasów PRL.
Według Polsat News ma on sformułowane zarzuty w śledztwie dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości. Sąd rejonowy zgodził się na jego areszt w lutym, a decyzja uprawomocniła się w lipcu; wydano też list gończy. Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek poinformował 14 lipca stronę amerykańską o 26 zarzutach, a pod koniec sierpnia – że wniosek o aresztowanie i ekstradycję dotarł do USA. Szczegóły wyjazdu opisywaliśmy w tekście o tym, jak Ziobro opuścił Węgry i wyjechał do USA.
Ziobro powtarza, że nie uciekł z Polski i posługuje się dokumentem wydanym wraz z azylem na Węgrzech. W środę Sąd Apelacyjny w Warszawie uchylił ponadto postanowienie o przymusowym doprowadzeniu go przed komisję śledczą ds. Pegasusa we wrześniu 2025 roku, co według Polsat News otwiera mu drogę do żądania odszkodowania.
Co to oznacza
Warunki, które stawia Ziobro, dotyczą obsady stanowisk w sądach i zasad przydziału spraw, więc ich spełnienie nie zależy od jego decyzji, a rząd dotąd takich ustępstw nie zapowiadał. Do chwili publikacji nie ma informacji o reakcji prokuratury ani Ministerstwa Sprawiedliwości. Dopóki obowiązuje areszt i list gończy, w razie powrotu do Polski groziłoby mu zatrzymanie, a o ewentualnym wydaniu przez USA rozstrzygną amerykańskie organy w procedurze ekstradycyjnej.




