We wtorek 3 listopada po południu w greckim porcie Syros ewakuowano wycieczkowiec Crown Iris po zgłoszeniu o rzekomym ładunku wybuchowym na kadłubie. Na pokładzie było 1537 osób; według relacji mediów niczego niebezpiecznego nie znaleziono.
Jak podaje Al Jazeera, powołując się na grecką straż przybrzeżną, jednostka pod banderą Panamy została ewakuowana na kotwicowisku przy wyspie Syros po ostrzeżeniu o bombie. Statek miał płynąć do Hajfy w Izraelu. Według portalu Keep Talking Greece nieznana osoba miała połączyć się z kapitanem przez radio VHF i powiedzieć, że ładunek umieszczono na kadłubie poniżej linii wodnej. Kapitan zawiadomił straż przybrzeżną.
Przebieg akcji w porcie Syros
Na pokładzie było 940 pasażerów i 597 członków załogi, łącznie 1537 osób – podają m.in. Keep Talking Greece i JFeed, powołując się na greckie media. Statek obsługuje izraelska firma Mano Maritime. Według Greek City Times służby przeszukały jednostkę z użyciem psa tropiącego, a nurek sprawdził kadłub pod wodą. Gmina Syros-Ermoupolis udostępniła pomieszczenia, w których ewakuowani mogli przeczekać kontrolę.
Według relacji portalu Cruise Mummy kontrola nie wykazała podejrzanych przedmiotów, a pasażerowie i załoga mogli wrócić na pokład. Wyjście w rejs, planowane na ok. godz. 17, opóźniło się o kilka godzin. Izraelskie media podawały, że statek ma dotrzeć do Hajfy w czwartek rano. Greckie służby nie podały do chwili publikacji, kto jest autorem zgłoszenia.
Tło: zakazany protest i seria alarmów
Jak pisze JFeed, dzień wcześniej władze portu zakazały zaplanowanego protestu przeciwko zawinięciu Crown Iris. Statek od 2025 roku bywał celem propalestyńskich manifestacji w greckich portach. Wcześniej pisaliśmy o innym zagrożeniu dla greckich wysp – pożarach na Zakynthos.
Alarm na statku był jednym z kilku tego samego dnia. Reuters i Al Jazeera informowały o co najmniej siedmiu zgłoszeniach dotyczących lotów. Policja czasowo zamknęła lotnisko pod Warszawą, a włoskie lotnictwo eskortowało do Rzymu samolot Ryanaira. Reuters napisał na X, że lotnisko Warszawa-Modlin zostało ponownie otwarte po alarmie, a drugi samolot sprawdzano na Lotnisku Chopina.
Według Reutersa, Al Jazeery i Travel Weekly w żadnym przypadku nie znaleziono ładunków wybuchowych. Analityk firmy Osprey Flight Solutions Rhys Jones ocenił, że siedem potwierdzonych alarmów dotyczących lotów w ciągu jednego dnia to rzadkość.
Co to oznacza dla podróżnych
Dla pasażerów w Polsce skutki ograniczały się do chwilowych utrudnień na lotniskach w Modlinie i Warszawie. Informacji o opóźnieniach konkretnych rejsów należy szukać u przewoźnika lub na stronach lotnisk. Do chwili publikacji nie podano, czy sprawa ma związek z wcześniejszymi alarmami dotyczącymi lotów do i z Izraela.




