Świat

Raport Demokratów: była Miss Szwajcarii twierdzi, że Trump ją zgwałcił

Demokraci z komisji sądowniczej Izby Reprezentantów opublikowali w poniedziałek 26 października raport, w którym Szwajcarka Beatrice Keul twierdzi, że w 1993 r. została zgwałcona przez Donalda Trumpa. Biały Dom odpowiada, że „żadne z tych oskarżeń nie jest prawdziwe”.

Dokument, według komunikatu komisji, przygotował personel Demokratów, a przedstawił go Jamie Raskin, najwyższy rangą Demokrata w Judiciary Committee. To raport mniejszości, a nie ustalenia całej komisji, akt oskarżenia ani wyrok. Trump nie został w tej sprawie skazany ani formalnie oskarżony.

Co twierdzi Keul

Keul, była Miss Szwajcarii, powiedziała pracownikom komisji, że do zdarzenia doszło w listopadzie 1993 r. w trakcie konkursu American Dream Pageant. Jak opisuje TIME, miała wtedy 24 lata. Twierdzi, że Trump obiecywał jej pomoc w uzyskaniu wizy i przyjęciu na uniwersytet w Nowym Jorku, a później w apartamencie hotelu Plaza miał ją zgwałcić. Według raportu doznała obrażeń, a po zdarzeniu Trump kazał jej milczeć.

Keul mówi też, że tego dnia rozmawiała z Jeffreyem Epsteinem, który przedstawił się jako „najlepszy przyjaciel Dona”. Epstein, skazany za przestępstwa seksualne, nie żyje od 2019 r.

Źródła różnie wskazują miejsce zdarzenia: TIME i Spectrum News piszą o hotelu Plaza w Nowym Jorku, a część amerykańskich serwisów (m.in. HuffPost) o Plaza w Atlantic City.

Zmiana relacji i brak dowodów

W październiku 2024 r. Keul mówiła Daily Mail, że Trump się na nią rzucił i ją obmacywał, ale w końcu go powstrzymała. Jak podaje Raw Story, powołując się na HuffPost, raport nie wyjaśnia, dlaczego jej opis się zmienił, i nie zawiera transkryptów rozmów. Jedynym dowodem przedstawionym dla tego zarzutu są jej słowa wypowiedziane personelowi komisji. TIME zaznacza, że nie mógł niezależnie zweryfikować jej relacji.

Demokraci twierdzą, że inne osoby mogą potwierdzić okoliczności wokół konkursu. Nie oznacza to jednak, że były świadkami zarzucanego czynu.

Szerszy raport i odpowiedź Białego Domu

Sprawa Keul to część 50-stronicowego dokumentu o relacjach Trumpa z Epsteinem. Raport opisuje relacje 11 kobiet, z których pięć, według Demokratów, bezpośrednio oskarża Trumpa o gwałt lub napaść seksualną w towarzystwie Epsteina. Zarzuca też Departamentowi Sprawiedliwości tuszowanie sprawy i domaga się niezależnego prokuratora specjalnego. Raskin przekonuje, że „kobiety, które przeżyły Epsteina, zasługują na wysłuchanie”.

Rzeczniczka Białego Domu Lauren Bis przekazała serwisom Spectrum News i The Hill: „Żadne z tych oskarżeń nie jest prawdziwe”. Nazwała raport „desperacką próbą” odwrócenia uwagi od republikańskiego impetu. Dodała, że Trump został „w pełni oczyszczony” z zarzutów związanych z Epsteinem.

Co to oznacza

Raport trafia do debaty osiem dni przed wyborami do Kongresu 3 listopada. Jeśli Demokraci przejmą Izbę Reprezentantów, jak zauważa HuffPost, to właśnie komisja sądownicza kierowałaby ewentualną procedurą impeachmentu. Na razie nie wiadomo, czy zarzuty Keul zajmą się organy ścigania. Pytania o sprawę mogą wrócić w kampanii, ale dla czytelnika w Polsce jest to przede wszystkim element amerykańskiej walki politycznej, bez bezpośrednich skutków prawnych.

Kamila Banasik

Kamila Banasik - redaktorka DigitalNexus.pl. Pasjonatka rzetelnych informacji i kreatywna reporterka. Ukończyła dziennikarstwo na Uniwersytecie Wrocławskim.