Wyobraź sobie: jesteś 16-letnią dziewczyną na wakacjach w Bawarii. Wchodzisz do lodowatego, krystalicznie czystego jeziora Königssee, nurkujesz na raptem dwa metry… i nagle na dnie widzisz coś, co błyszczy jak w filmie sensacyjnym.
Wyciągasz to na brzeg.
Półkilogramowa sztabka czystego złota. Idealna, ciężka, z napisem „Degussa Fine Gold 999.9”.
To nie jest scena z filmu. To prawdziwahistory16-latki z Essen, która w sierpniu 2015 roku spędzaławakacjenad jednym z najpiękniejszych jezior Bawarii.
Dziewczyna nie schowała znaleziska. Nie zadzwoniła po „znajomego”, który „się tym zajmie”. Od razu zaniosła sztabkę na policję w Berchtesgaden.
Śledztwo ruszyło pełną parą. Policyjni nurkowie przeszukali dokładnie dno w tym miejscu – liczyli na sejf, skrzynię, może nawet większą partię złota. Nic. Zero. Tylko ta jedna sztabka.
Sztabka miała jednak swoją tajemnicę. Numer seryjny był bardzo starannie i celowo zniszczony. Ktoś naprawdę nie chciał, żeby kiedykolwiek dało się go odczytać.
Medianatychmiast podchwyciły temat. Jezioro Königssee leży niedaleko dawnej kwatery Hitlera w Obersalzbergu. Czyżby „złoto nazistów”? Czy sztabka pochodzi z wojennych czasów?
Eksperci z firmy Degussa szybko ostudzili te spekulacje. Sztabka została wyprodukowana między1990 a 2005 rokiem. Czyli długo po wojnie.
Sprawa powoli zaczęła się wyciszać. Po sześciu miesiącach, zgodnie z niemieckim prawem, ponieważ nikt nie zgłosił się po zgubę, 16-latka stała się legalną właścicielką półkilogramowej sztabki złota wartej wówczas około 16-19 tysięcy euro.
Do dziś nie wiadomo, jak sztabka trafiła na dno jeziora i dlaczego ktoś tak starannie zatarł jej numer seryjny.





