Valve oficjalnie pokazało nową Steam Machine i od razu wywołało sporo kontrowersji. Najtańsza wersja z 512 GB pamięci kosztuje 4389 zł, a w wersji z kontrolerem jest to już 4698 zł. Za topową konfigurację z 2 TB trzeba zapłacić nawet 6048 zł.
To spore money jak na urządzenie, które wielu osobom kojarzyło się raczej z tanim, kompaktowym PC do gier na kanapie.

Co oferuje nowa Steam Machine?
Według oficjalnych informacji urządzenie ma następującą specyfikację:
- Procesor: 6-rdzeniowy / 12-wątkowy AMD Zen 4
- Karta graficzna: AMD RDNA 3 z 28 jednostkami obliczeniowymi
- Pamięć: 16 GB DDR5 + 8 GB GDDR6
- Dysk: 512 GB NVMe SSD (możliwość rozbudowy)
- Łączność: Wi-Fi 6E, Bluetooth 5.3, Gigabit Ethernet
- System: SteamOS 3
- Kompaktowa obudowa (ok. 16 cm z boku)
- W zestawie zintegrowany adapter bezprzewodowy do kontrolera
Valve oferuje też wersje z 2 TB dyskiem oraz pakiety z kontrolerem.
Reakcje graczy
Ceny szybko stały się głównym tematem dyskusji. Wielu graczy uważa, że za te money można złożyć znacznie mocniejszego PC-ta stacjonarnego. Inni zwracają uwagę na to, że Steam Machine ma być przede wszystkim wygodnym, gotowym urządzeniem z systemem SteamOS, bez kombinowania z Windowsem i sterownikami.
Na razie nie wiadomo, jak urządzenie będzie radzić sobie w praktyce.





