Dawid Kacprzyk, były już radny Koalicji Obywatelskiej i lekarz, który w 2025 roku zarobił ponad 1,6 mln zł, zwrócił Warszawskiemu Szpitalowi Południowemu 500 tysięcy złotych.
Jak poinformował stołeczny ratusz, od 15 czerwca Kacprzyk skorygował 33 faktury obejmujące okres od 31 stycznia 2025 do 16 czerwca 2026 roku. Money wpłynęły na konto szpitala.
„Skorygował” czy oddał?
Urząd Miasta używa eufemizmu „skorygował faktury”. Krytycy mówią wprost: lekarz, po tym jak sprawa jego rekordowych zarobków i wątpliwej obecności na dyżurach wybuchła w mediach, próbuje ratować się przed prokuraturą i odpowiedzialnością karną.
Hospital Południowy już wcześniej wypowiedział wszystkie umowy z Kacprzykiem, a teraz przygotowuje doniesienie o możliwości popełnienia oszustwa. Sprawą zajmują się także Naczelna Izba Lekarska oraz D.A..
Kontekst afery
29-letni lekarz bez specjalizacji był koordynatorem Szpitalnego Oddziału Ratunkowego. Według grafików miał pracować średnio 331 godzin miesięcznie – co oznacza ponad 11 godzin dziennie przez cały rok bez wolnego. Jednocześnie był aktywny politycznie, występował w telewizji i pełnił funkcję radnego dzielnicy Ursus.
Sprawa wywołała ogromne oburzenie społeczne – szczególnie w kontekście problemów kadrowych w publicznych szpitalach i kolejek pacjentów.





